1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12.2018
01
STY
Wystawa malarstwa Pawła Sobolewskiego „Pamiętnik Dada”

wystawa czynna 8-30.03.2014 r.
autor o sobie:
„Lubię docierać do najgłębszych zakamarków ludzkiego umysłu – a niech się trudzi!”
Paweł Sobolewski urodził się 5 sierpnia 1985 r. w Lewinie Brzeskim. Od najmłodszych lat był otoczony przez sztukę. Jego pierwszymi mentorami byli rodzice i najbliższa rodzina. Otoczony przez ludzi, z których każdy coś tworzył, sam zapragnął stać się artystą.
Skończył liceum plastyczne w Opolu z celującymi wynikami z malarstwa. Aby móc jednak ciągle się sprawdzać, zdecydował się na Architekturę i Urbanistykę na Politechnice Wrocławskiej. Malarstwo odeszło na drugi plan, mimo to ciągle gdzieś w nim tkwiło. Nie mogąc przestać myśleć o Akademii Sztuk Pięknych, na trzecim roku zdecydował się spróbować swych sił na kierunku malarstwo. Pustka została w końcu zapełniona ale pojawiły się kolejne pytania.
Skończył Politechnikę Wrocławską w 2011 r. i może się już pochwalić tytułem architekta. Malarstwo kontynuuje nadal i ani myśli z niego zrezygnować.
Twórczość Pawła jest jak sinusoida, w której zawarte są najbardziej nurtujące go pytania. Jego prace są na pograniczu surrealizmu, dadaizmu i abstrakcji. Zawsze stara się w nich zawrzeć jakieś głębsze znaczenie, które bardzo często jest zrozumiałe tylko dla niego samego. Każda praca jest niczym katharsis i każda w jakimś sensie nawiązuje do dnia codziennego.

Autor o sobie dalej:
Nie wiem dlaczego data moich urodzin kojarzy mi się z ananasem. Czy to nie jest zabawne, jak różne skojarzenia wiążą się z różnymi wydarzeniami? Czy to dlatego, że codziennie rano budzę się z dziwnym loczkiem z włosów? Czy to może coś innego? Myślę, że czasem za dużo myślę. Czasem te myśli staram się „wkleić” na płótno – z różnym skutkiem. Czasem tymi myślami dzielę się z przyjaciółmi co kończy się… w sumie to nie wiem jak.
Faktem jest, że lubię malować. Mam wtedy wrażenie, że w końcu mogę coś powiedzieć i może będzie to lepiej zrozumiane.
Architektura stała się punktem zwrotnym w mojej twórczości – najpierw chciałem z nią skończyć, później postanowiłem do niej nawiązywać. Zacząłem prowadzić monologi. Monologi na różne tematy, bardzo często dotyczące spraw ostatecznych. Wiązało się to z gorszymi i lepszymi dniami. Ale czy nie każdy ma skoki biorytmu?
W swojej twórczości szukam aspektów łączących dwa światy lub sposobu pokazania ciągłej walki pomiędzy nimi. Żyją w końcu obok siebie, a są tak odmienne, jak dwa bieguny. Architektura i Natura.
Na koniec chciałbym zadać pytania – Czy coś musi trwać wiecznie aby było cenne? Czy jeśli ja widzę to Ty też widzisz?

O wystawie
Metafizyczna podróż nie zawsze kończy się osiągnięciem celu, a osiągnięcie celu nie zawsze wiąże się z podróżą.
Każdy zadaje sobie jakieś pytania. Filozof zastanowi się, czy faktycznie myśli, jeśli w tym momencie myśli, a ktoś inny zada sobie pytanie, co zje jutro na śniadanie. Słowo znaczy bardzo wiele, ale jak niewiele można nim powiedzieć. Przerażające jest to ograniczenie.
Wystawa jest zbiorem różnych myśli, malarskich i rysunkowych, gdzie każdy element stara się zaprzeczyć drugiemu, pokazując tym samym, że się z niego wywodzi. Filozoficzny bełkot? Jakże by inaczej! W końcu to moje myśli i moja historia.
Są tutaj różne zdarzenia, które były dziełem chwili, których treści już nie pamiętam. Są też chwile dłuższe, które trwają nadal i czuję, że ciągle mogę o nich opowiadać.
Jest tu śmierć, szczęście, melancholia i uśmiech. Kolor ma być wyzwoleniem, ale nie ma być w przewadze. Przewagę ma dać świat własnych myśli, które chciałbym – pokazując swoje prace – wyzwolić w każdym odbiorcy.
P.S. Ananasa tu się nie uświadczy, ale może gdzieś się chowa?

Wystawa jest zbiorem różnych myśli, malarskich i rysunkowych, gdzie każdy element stara się zaprzeczyć drugiemu, pokazując tym samym, że się z niego wywodzi.

TERMINY:
01.01.2014