1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
04.2018
01
STY
„Tarot-Wielkie Arkana” wystawa rysunku Grzegorza Kochańca

czynna 3-30.11.2016 r.
Wystawa jest drugą prezentacją twórczości Grzegorza Kochańca w naszym klubie.

kochankowie

Grzegorz Kochaniec wrocławian od urodzenia i tu do dzisiaj mieszkający. W 2007 roku ukończył studia na Uniwersytecie Przyrodniczym. Jego przygoda ze sztuką rozpoczęła się od poznawania literatury a szczególnie twórczości Schulza, Kafki, Cortazara, Gombrowicza. Potem zaczęła się fascynacja obrazami Beksińskiego, Dalego, Aleksa Greya i grafikami Eschera. Światy, które powstały w wyobraźni tych autorów powoli wciągały Grzegorza Kochańca będąc jednocześnie dla niego ucieczką od otaczającej rzeczywistości. Jeszcze na studiach zaczął interesować się filozofią, potem psychologią, mitologią, systemami wierzeń i motywami obecnymi w innych kulturach. Wszystkie te poszukiwania stały się inspiracją i bazą jego twórczości. Z czasem sam zaczął przenosić na papier niezwykłe, kosmiczne obrazy, które powstawały w jego wyobraźni. Warto podkreślić, że jest samoukiem i metodą prób i błędów uczył się sam tego rzemiosła. Pierwsze próby nie były udane, autor nie znał technik malarskich i rysunkowych, nie pokazywał światu swojej twórczości, rysunki wędrowały do szuflady. Tworzył intuicyjnie, z wewnętrznej potrzeby tworzenia własnych, magicznych światów. Pierwsze rysunki malowane były kredkami, pastelami a nawet akwarelami, ale z czasem okazało się że najbardziej odpowiada mu zwykły długopis lub marker i ich najchętniej używa.

narcyz

Dzisiaj o swojej twórczości mówi: „ To co 9 lat temu było czymś w rodzaju niegroźnego hobby, stało się pasją, wręcz uzależnieniem, potrzebą tworzenia wciąż nowych obrazów, coraz głębszego eksplorowania zakamarków swojego umysłu by wydobywać stamtąd rzeczy nowe, coraz wspanialsze. Pomysły zwykle przychodzą same ni stąd ni zowąd już gotowe, zwykle w stanach wyciszenia i relaksu ale zdarza się to także podczas codziennych czynności. Staram się wybierać te najlepsze a reszta to już czyste rzemiosło, próba przelania na arkusz brystolu jak najlepiej, jak najwierniej tego, co powstało w moim umyśle. Co chcę przekazać? Co mną kieruje? Chyba jest w tym coś z buntu przeciw odczarowanemu światowi popkultury, poszukiwaniem magii i niezwykłości w zwyczajnym życiu. Wszak jak śpiewał Artur Rojek z Myslovitz „upadamy wtedy gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem”.

eremita

Prace utrzymane są w nurcie „realizmu magicznego”, to chyba najlepsze określenie dla tego co robię, bo zależy mi na tym aby uchwycić w nich coś ze snu, coś niewytłumaczalnego, coś, czego rozum nie jest w stanie pojąć. Pracę uważam za udaną, gdy ma w sobie właśnie to „coś”, co tak trudno uchwycić a co czuje się podświadomie jak sen, który już się prawie zapomniało a jednak to „coś” pozostało. Dlaczego to robię? Bo nie godzę się na jałmużnę jaką codziennie daję nam popkultura. Bo to dużo lepsze niż oglądanie ruchomych obrazków w telewizorze. A przede wszystkim dlatego że chcę. To wielka frajda patrzeć jak coś, co powstało w moim umyśle, nabiera realnych kształtów i mogę to wszystkim pokazać. Co chcę przekazać? Chciałbym wprowadzić trochę magii i tajemnicy do zwykłego świata, bo tego w tych czasach bardzo temu światu brakuje.”

TERMINY:
01.01.2016 - 01.01.2016